wtorek, 30 lipca 2013
środa, 17 lipca 2013
Urodzinowa torba z filcu
Z okazji urodzin mojej kochanej sis, zrobiłam jej prezent w postaci torebki z filcu z filcowym kotkiem na bawełnianej kieszonce. Torebka wyszła nawet ładnie, natomiast sama robocizna mnie przerosła. Filc to trudny materiał do pracy, a przynajmniej dla mojej maszyny. Ta grubość (4mm) jest chyba nie na mojego Singera...
środa, 10 lipca 2013
Kolejna na gumce
Z lenistwa, z wygody, z braku umiejętności kolejna spódniczka na gumce :) ...tak jak nigdy nie nosiłam spódniczek, nawet latem, tak teraz noszę je codziennie :)
niedziela, 16 czerwca 2013
Rada na dziś
Rada na dziś....zanim zaczniesz szyć z nowego materiału (zwłaszcza z bawełny), najpierw go przepierz. No cóż ja tego nie wiedziałam, dlatego żółta i maxi niebieska spódnica idą na stracenie, ale człowiek uczy się na własnych błędach :)
niedziela, 9 czerwca 2013
Plisowana spódniczka
Taką chciałam :) A że kiepsko mi szło wykonanie jej od podstaw, bo miałam za mało materiału na kieckę z koła. Postanowiłam więc przerobić sukienkę, którą dorwałam w sh za całe 1 zł :)
Zdjęcia baaardzo kiepskiej jakości. Spódnica jest plisowana, czarna w małe różyczki :)
A potem na spacerek :)
Zdjęcia baaardzo kiepskiej jakości. Spódnica jest plisowana, czarna w małe różyczki :)
A potem na spacerek :)
sobota, 8 czerwca 2013
Maxi mam i ja :)
Nigdy nie nosiłam maxi sukienek i spódnic. Ale postanowiłam spróbować, tym bardziej, że owa długość ostatnio bardzo w modzie. Swoją zrobiłam z niebieskiej cienkiej bawełny. Muszę pomyśleć nad skrojeniem następnej w inny sposób, bo ta zrobiona z prostokąta chyba trochę mnie poszerza w pasie :P
poniedziałek, 27 maja 2013
Turbo
1,5 miesiąca temu zakupiłam książkę Ewy Chodakowskiej. Prawda jest taka, że wpisałam w nią tylko swoje wymiary. Doszłam do wniosku, że ćwiczenia na papierze nie są dla mnie, poza tym, sama dieta jak na moją kieszeń jest dość doga :/
Ale, ale żeby nie było...uwielbiam Ewę za jej podejście do życia i ludzi, za jej pozytywne nastawienie.
Wcześniej podchodziłam chyba z 3 lub 4 razy do jej pierwszej płyty "Totalna metamorfoza w 4 tygodnie" płytka przyjemna, ale jakoś nie motywowała mnie w 100%.
Potem była płyta druga "Spalanie i modelowanie", którą mam, ale nie porwała mnie, nawet razu nie ćwiczyłam.
Aż trafiła mi w ręce trzecia płyta "Turbo spalanie" TURBO, trochę leżała, aż nadszedł jej dzień i się zakochałam :))
Trening nie należy do łatwych, ale po nim człowiek czuje, że żyje, że coś zrobił ze swoim ciałem, jest super!
Ćwiczyłam póki co 5 razy w około 1,5-2 tygodnie. Czyli intensywność słaba, a już widzę efekty. Spadło mi po 1-2 cm w każdej partii ciała, wizualnie też widzę różnicę, wyczuwam mięśnie :) i ciało bardzo się ujędrniło, tak, że balsamy do ciała mogą się schować.
Jestem bardzo zadowolona. Wciągnęło mnie.
Szczerze polecam!
Ale, ale żeby nie było...uwielbiam Ewę za jej podejście do życia i ludzi, za jej pozytywne nastawienie.
Wcześniej podchodziłam chyba z 3 lub 4 razy do jej pierwszej płyty "Totalna metamorfoza w 4 tygodnie" płytka przyjemna, ale jakoś nie motywowała mnie w 100%.
Potem była płyta druga "Spalanie i modelowanie", którą mam, ale nie porwała mnie, nawet razu nie ćwiczyłam.
Aż trafiła mi w ręce trzecia płyta "Turbo spalanie" TURBO, trochę leżała, aż nadszedł jej dzień i się zakochałam :))
Trening nie należy do łatwych, ale po nim człowiek czuje, że żyje, że coś zrobił ze swoim ciałem, jest super!
Ćwiczyłam póki co 5 razy w około 1,5-2 tygodnie. Czyli intensywność słaba, a już widzę efekty. Spadło mi po 1-2 cm w każdej partii ciała, wizualnie też widzę różnicę, wyczuwam mięśnie :) i ciało bardzo się ujędrniło, tak, że balsamy do ciała mogą się schować.
Jestem bardzo zadowolona. Wciągnęło mnie.
Szczerze polecam!
niedziela, 26 maja 2013
Żółta spódniczka
Uff...po wielkich trudach, zwykła prosta i banalna spódniczka na gumce została skończona. Pierwotnie miała być w formie koła, okazało się, że mam za mało materiału.
Sama bawełna też była zbyt prześwitująca, więc trzeba było wykombinować podszewkę (ze starej spódnicy :P)
Efekt mnie nie powalił, ale jako że to pierwsza moja spódniczka, to będę nosić ją z dumą :D
Sama bawełna też była zbyt prześwitująca, więc trzeba było wykombinować podszewkę (ze starej spódnicy :P)
Efekt mnie nie powalił, ale jako że to pierwsza moja spódniczka, to będę nosić ją z dumą :D
sobota, 18 maja 2013
Nici na drewnianych szpulach
W spadku po kochanej babci odziedziczyłam przepiękne nici w przeróżnych kolorach, ale pochwalić się chciałam nićmi na drewnianych szpulach, są po prostu bajeczne. Nie mam pojęcia ile mają lat ale ich kolory, jakość nici i wytrzymałość są wręcz zdumiewające. Dla porównania u góry nici babuni, na dole nici których używam obecnie.
piątek, 17 maja 2013
Military
Wczoraj przerobiłam za dużą i za długą spódnicę zakupioną w SH za 3 zł. Spodobał mi się bardzo kolor khaki :)
Z obciętego materiału zrobiłam broszkę w stylu militarnym, dodatkowo do spódnicy doczepiłam gwiazdkowe ćwieki.
Z obciętego materiału zrobiłam broszkę w stylu militarnym, dodatkowo do spódnicy doczepiłam gwiazdkowe ćwieki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

