niedziela, 16 czerwca 2013

Rada na dziś

Rada na dziś....zanim zaczniesz szyć z nowego materiału (zwłaszcza z bawełny), najpierw go przepierz. No cóż ja tego nie wiedziałam, dlatego żółta i maxi niebieska spódnica idą na stracenie, ale człowiek uczy się na własnych błędach :)

niedziela, 9 czerwca 2013

Plisowana spódniczka

Taką chciałam :) A że kiepsko mi szło wykonanie jej od podstaw, bo miałam za mało materiału na kieckę z koła. Postanowiłam więc przerobić sukienkę, którą dorwałam w sh za całe 1 zł :)
Zdjęcia baaardzo kiepskiej jakości. Spódnica jest plisowana, czarna w małe różyczki :)
A potem na spacerek :)



sobota, 8 czerwca 2013

Maxi mam i ja :)

Nigdy nie nosiłam maxi sukienek i spódnic. Ale postanowiłam spróbować, tym bardziej, że owa długość ostatnio bardzo w modzie. Swoją zrobiłam z niebieskiej cienkiej bawełny. Muszę pomyśleć nad skrojeniem następnej w inny sposób, bo ta zrobiona z prostokąta chyba trochę mnie poszerza w pasie :P


poniedziałek, 27 maja 2013

Turbo

1,5 miesiąca temu zakupiłam książkę Ewy Chodakowskiej. Prawda jest taka, że wpisałam w  nią tylko swoje wymiary. Doszłam do wniosku, że ćwiczenia na papierze nie są dla mnie, poza tym, sama dieta jak na moją kieszeń jest dość doga :/
Ale, ale żeby nie było...uwielbiam Ewę za jej podejście do życia i ludzi, za jej pozytywne nastawienie.
Wcześniej podchodziłam chyba z 3 lub 4 razy do jej pierwszej płyty "Totalna metamorfoza w 4 tygodnie" płytka przyjemna, ale jakoś nie motywowała mnie w 100%.
Potem była płyta druga "Spalanie i modelowanie", którą mam, ale nie porwała mnie, nawet razu nie ćwiczyłam.
Aż trafiła mi w ręce trzecia płyta "Turbo spalanie" TURBO, trochę leżała, aż nadszedł jej dzień i się zakochałam :))
Trening nie należy do łatwych, ale po nim człowiek czuje, że żyje, że coś zrobił ze swoim ciałem, jest super!
Ćwiczyłam póki co 5 razy w około 1,5-2 tygodnie. Czyli intensywność słaba, a już widzę efekty. Spadło mi po 1-2 cm w każdej partii ciała, wizualnie też widzę różnicę, wyczuwam mięśnie :) i ciało bardzo się ujędrniło, tak, że balsamy do ciała mogą się schować.
Jestem bardzo zadowolona. Wciągnęło mnie.
Szczerze polecam!


niedziela, 26 maja 2013

Żółta spódniczka

Uff...po wielkich trudach, zwykła prosta i banalna spódniczka na gumce została skończona. Pierwotnie miała być w formie koła, okazało się, że mam za mało materiału.
Sama bawełna też była zbyt prześwitująca, więc trzeba było wykombinować podszewkę (ze starej spódnicy :P)

Efekt mnie nie powalił, ale jako że to pierwsza moja spódniczka, to będę nosić ją z dumą :D


sobota, 18 maja 2013

Nici na drewnianych szpulach

W spadku po kochanej babci odziedziczyłam przepiękne nici w przeróżnych kolorach, ale pochwalić się chciałam nićmi na drewnianych szpulach, są po prostu bajeczne. Nie mam pojęcia ile mają lat ale ich kolory, jakość nici i wytrzymałość są wręcz zdumiewające. Dla porównania u góry nici babuni, na dole nici których używam obecnie.





piątek, 17 maja 2013

Military

Wczoraj przerobiłam za dużą i za długą spódnicę zakupioną w SH za 3 zł. Spodobał mi się bardzo kolor khaki :)
Z obciętego materiału zrobiłam broszkę w stylu militarnym, dodatkowo do spódnicy doczepiłam gwiazdkowe ćwieki.





wtorek, 30 kwietnia 2013

Koszula jeansowa

Wpadła mi ostatnio w ręce za duża koszula jeansowa, postanowiłam ją zwęzić i przyszyć do kieszonki ćwieki, których mój mąż nie trawi :/ ale co tam on jej nosić nie będzie ;)




Sukienka :)

Udało się...pierwsza sukienka za mną :) Ma krzywe szwy, nie jest idealnie skrojona, ale jestem z niej dumna :D
Wykrój sukienki nieco zmodyfikowany wzięłam z gazetki alternatywnej dla Burdy a mianowicie "Anna Moda na szycie"
Sukienka została wykonana z dzianiny Punto.

Aha taka mała dygresja...wydaje mi się, że rozmiary w Annie są bardzo zawyżone. Pomimo, że sam wykrój ma już w sobie naddatki na szwy, to z tabeli wyszedł mi rozmiar 40, co się okazało DUŻO za duży, więc było sporo przerabiania.




poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Torebka kopertówka

Prezentuję pierwszy projekt, w stylu DIY ;), wykonany na maszynie od A do Z :) Jestem z siebie dumna choć nie do końca spełniłam swoje oczekiwania. Zwykła torebka sprawiła sporo problemów początkującej "Singerce". Począwszy od zszywania, skończywszy na detalach.
Trudność była dodatkowa, że materiał z którego robiłam torebkę był w kawałkach...






A skończyło się tak...